Wampiry energetyczne

Dziś w moim nowo powstałym kąciku literackim (mam nadzieję że się przyjmie – sprawdzę Waszą aktywność w statystykach – na blogu np: Kominka był to jeden z popularniejszych), postanowiłem zająć się nieco tematem psychologii. Dlaczego? Miałem ostatnio nieciekawe przygody. Wiele emocjonalnych przeżyć, które wpłynęły na moją decyzję zajęcia się tym tematem. Zresztą o samym temacie już piszę.

Zdarzyło się wam nieraz, ze po spotkaniu z pewnymi osobami, z którymi zdawało by się, jesteście w dobrych stosunkach, już po rozmowie z nimi, jakby uszła z was cała energia? Że spotykaliście na swojej drodze takiego wyzyskiwacza uczuć, tak zwanego ,,wampira emocjonalnego’’. Tak nazywa się takie osoby.  Takie ,, pijawki’’, które wysysają z nas uczucia.  Są dobre tylko po to aby osiągnąć swój cel, coś nam skraść. Osoby które sprawiają że po kontakcie z nimi czujemy się gorsi, wykorzystani. Im lepiej się one czują, tym gorzej czujemy się my. W moim skromnym artykule postaram się dziś dać wam nieco rad, mówiących o tym, jak się przed nimi bronić.

Zajmijmy się na początek pojęciem słowa ,,Wampir’’.  Jak mi wyszukała encyklopedia , to mityczne stworzenie, zrodzone z ludzkiej wyobraźni i folkloru , które stworzone zostało głównie z ludzkiego lęku przed śmiercią, jak coś nieśmiertelnego i obdarzonego nadludzką siłą. Ze swej natury, wampir taki, ma być zły i okrutny.  Lecz zwłaszcza ostatnio, bywa przedstawiany jako dobra postać, która budzi strach, ale i fascynuję. Nie do końca jednak potrafi panować nad swoją wrodzoną rządzą krwi. I właśnie o tym chciałem wspomnieć.

Miałem niedawno taki kontakt z wampirem emocjonalnym. Była to koleżanka, która wysysała ze mnie energie, i chęć do życia, choć przecież, przynajmniej tak mi się wydawało- bardzo mnie lubiła. Znacznie zbliżyliśmy się do siebie. Komplementowała mnie, ba, wręcz idealizowała moją osobę, niestety tylko po to by później mnie zdegradować do zera. Mieliście tak kiedyś? Czujecie to? No właśnie. Czy ona to zauważała? Czy wiedziała co robi? Obawiam się że nie. Silne emocje jaki niekiedy temu towarzyszyły,-często negatywne- przypisywała tylko mnie. Gdy mówiłem że przesadza, że mną może manipuluję, mówiła że to ja jestem do niej wrogo nastawiony, nie potrafię przyjąć jej ,,życzliwości’’.  W psychologii nazywa się to zjawiskiem ,,projekcji’’, oraz ,,rozczepienia’’. W tym pierwszym, osoba tworzy coś jakby efekt lustra w drugie osobie. Umieszcza w niej swoje negatywne cechy, po czym próbuję ją z tych cech ,,leczyć’’. Nieświadoma, że tak naprawdę próbuję leczyć samą siebie. Wiem, paranoja.

Drugim terminem psychologicznym, jakiego można użyć do opisu ,,wampira’’, jest zjawisko ,,rozczepienia’’. Z tego co wiem , to prezentowanie swojej osoby jako wyłącznie dobrej, podczas gdy inny bywają postrzegani jako, często, lub wyłącznie- źli. Najgorsze jest to, że taki ,,wampir’’, jak moja koleżanka może mieć dobrą naturę, ale zaburzoną osobowość. Przez co nie jest do końca świadoma że może ranić i krzywdzić innych. Nie dopuszcza nawet do siebie takiej możliwości. Także jeśli taka osoba obarcza mnie swoimi problemami, sprawia że mam być na każde jej zawołanie, bo inaczej-będzie smutna, i samotna. Nie dopytuję się specjalnie czy tobie to nie przeszkadza, nie pyta za często o twoje problemy, wnosi ukryte prośby, staje się czasami bardzo bliska, tylko po to, by zaraz od ode mnie uciekać, i odpychać, to co ja mam robić? Przymykać na to oko, bo ona jest zaburzona? Nie! Jeśli jest siebie świadoma siebie, to kolejną rzeczą jaką należy robić, to uświadamianie jej czynionego spustoszenia, dla naszego i jej dobra.
Osoby takie jak moja koleżanka potrafią często doświadczać, i przeżywać silne uczucia, lecz bardzo rzadko potrafią je właściwie interpretować. Zamiast refleksji na temat własnych stanów uczuciowych, pojawia się często ekscytacja, czyli silne napięcie o charakterze agresywnym, czy seksualnym, – przynajmniej tak się to nazywa w psychologii. Stany wewnętrzne takiej osoby są przenoszone na zewnątrz, na innych ludzi, którzy robią dla takich ludzi za pojemniki na niechciane emocje.

Moja koleżanka często do mnie dzwoniła. Takie rozmowy często zaczynały się od jej sugestii na temat jej tęsknoty do mnie, komplementów, radości ze słyszenia mnie. Po czym przez kilka nieraz godzin narzekała na jej byłych, przyjaciół, rodzinę, znajomych. Na jej nieszczęścia i wypadki. Nie mówię że tak było zawsze, ale często. Często też nie byłem w stanie udźwignąć jej potoku słów. Opowiadań o sobie, lub znajomych. Po każdej takiej rozmowie czułem się jak wyprany worek. Podczas kiedy ona wydawała się być odprężona i zadowolona, ja nie mogłem kolejny raz zasnąć na te dwie godziny jakie dzieliły mnie od wstania.

Sposób na radzenie sobie z wampirem, jest bardzo prosty. Słuchanie opinii osób trzecich, oraz osób które sama doświadczyły kontaktu z takimi ludźmi. Także pytaj znajomych. (Tylko tych normalnych proszę).  Staraj się obserwować jakie emocje towarzyszą ci przy byciu z Wampirem. Jeśli to są strach, lęk przed stratą, zmęczenie, czy osaczenie, to wiesz że ciało podpowiada ci ucieczkę. Lecz często bywa tak, że umysł racjonalizuję, i nakazuję zostanie przy wampirze.  Takiej osoby nie zmienimy pozostając przy niej i ją lecząc, jeśli ona sama nie wykona ogromnej pracy nad transformacją psychiczną.

Trzymajcie się, i nie dajcie się! Pozdrawiam.

Samochodem za granicę

Mijają (w zasadzie to już minęły – teraz wyjeżdżają ci którzy nie dostali w lato urlopu) wakacje, wszyscy wokół skończyli więc mówić o urlopach, planach wyjazdowych i możliwościach spędzenia wakacji w mniej konwencjonalny niż zazwyczaj sposób. Inni skończyli, ja zacznę. Możliwości jest wiele, a mówienie, że Europa staje przed nami otworem znajduje uzasadnienie nie tylko dlatego, że dziś można podróżować po kontynencie bez konieczności posiadania paszportu. Nie mniej istotne wydaje się i to, że na wakacje można wybrać się własnym samochodem i nie trzeba martwić się o powodzenie takiej wyprawy. Oczywiście, wyjazd zagraniczny musi być poprzedzony pewnymi przygotowaniami.

Nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności

Prawo drogowe to zbiór zasad, które obowiązują w całej Europie, jeśli więc mamy nawet do czynienia z pewnymi różnicami, w zdecydowanej większości przypadków mają one jedynie kosmetyczny charakter. Nawet w takiej sytuacji warto się nimi jednak zainteresować, jeśli bowiem dostaniemy mandat, trudno będzie liczyć na wyrozumiałość zagranicznego policjanta. Na szczęście, informacje na temat pewnych rozbieżności w kodeksach drogowych poszczególnych państw europejskich nie są wcale tajemnicą i bez problemu można je znaleźć już choćby na stronach internetowych.

Mapa lepsza niż GPS

Oczywiście, nawigacja samochodowa ma wiele zalet i nie ma powodu, aby z niej rezygnować, zawsze jednak należy liczyć się z tym, że za granicą może okazać się bardziej kłopotliwa niż w kraju. Można na niej polegać, nie zaleca się jednak bezgranicznego zaufania, dobrym rozwiązaniem jest więc zaopatrzenie się w mapę będąca starym, dobrym i sprawdzonym rozwiązaniem, które zawsze niesie pomoc osobom nieco zagubionym. Tutaj też uwaga odnośnie wszechobecnego Google – będąc za granicą pamiętajcie że korzystanie z map Google wiązać się będzie z wyższymi kosztami połączenia z internetem (nawet 10pln za 1megabajt). To samo dotyczy korzystania z gier które łączą się z siecią czy ostatnio opisywanymi usługami lokalizacji naszych dzieci (tutaj drobna aktualizacja tamtego tematu – obecnie korzystam z usługi Track gsm i jest ona o niebo lepsza od popularnych „darmowych zamienników”. Ostatnia „technologiczna” rzecz to nawigacje samochodowe! Uważajcie na nie! Naprawdę. Jeśli nawigacja została kupiona dawniej niż rok temu to koniecznie przed wyjazdem ją zaktualizujcie bo będziecie mieli nieaktualne mapy!

[aktualizacja – pytacie i macie: Track GSM – nie wiem czemu tej strony nie ma teraz z wyszukiwarce, trafiłem na nią właśnie z google…????]

Przegląd przed wyjazdem

Skoro o samochodach mowa. Warsztaty samochodowe znajdują się w całej Europie, a fachowcy w nich pracujący znają się na swoich obowiązkach nie gorzej niż Polacy. Warto zadać sobie jednak pytanie o to, czy chcemy się o tym przekonywać zwłaszcza, że koszt naprawy może być dwukrotnie wyższy niż w kraju. Oczywiście, nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich trudności piętrzących się na naszej drodze, z całą pewnością jednak jesteśmy w stanie przeciwstawić się przynajmniej niektórym z nich, przed wyjazdem warto więc zdecydować się na przegląd samochodu i wymienić te elementy, które sprawiają wrażenie szczególnie intensywnie eksploatowanych.

Do Włoch – wycieczka objazdowa czy samemu?

Wśród celów turystycznych chętnie wybieranych przez naszych rodaków bez wątpienia zaliczyć można Włochy, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Jest wiele czynników, które decydują o tym, że chętnie tam wyjeżdżamy. M.in. fakt że piszą o nich (ostatnio Sylwia napisała o nich rewelacyjną recenzję – jest w ostatnich wpisach, polecam) coraz częściej. Oczywiście jest to takie miejsce, gdzie znajdziemy wiele różnorakich atrakcji turystycznych i między innymi właśnie dlatego warto się tam wybrać. Poza tym jest tam również klimat, który sprzyja wypoczynkowi i dlatego wielu naszych rodaków, którzy marzą o odpoczynku nad ciepłym morzem wybierają właśnie włoski kierunek. Tutaj czasami zastanawiam się nad tym czy lepiej do Włoch wybrać się samemu czy też skorzystać z oferty wycieczek z biur podróży, które są tam organizowane a jest ich oczywiście bardzo dużo. Oczywiście jak ze wszystkim również i w tym przypadku mamy zalety i wady obu rozwiązań i trzeba sobie wszystko bardzo dobrze rozważyć nim podejmie się ostateczną decyzję.

Dużo zależy oczywiście od tego na jakich wakacjach będzie nam zależeć. Zaczynając od wyjazdów zorganizowanych to ich wielką zaletą będzie oczywiście to, że samodzielnie nie musimy się o nic troszczyć. Wpłacamy tylko należytą kwotę a wszystko jest już profesjonalnie zorganizowane i my tylko z tej organizacji korzystamy biorąc udział w kolejnych wydarzeniach takiego wyjazdu. To na pewno praktyczne i wygodne, szczególnie gdy nie mamy jakieś specjalnej duszy organizatora. Te kwestie warto sobie oczywiście wziąć pod uwagę. Jednocześnie minusem będzie tutaj to, że mamy już z góry narzucony jakiś program i musimy się jemu podporządkować. Autobus będzie nas wszędzie zawodził a przewodnik oprowadzał, ale swoich pomysłów nie będzie można tam wygodnie dodać. Dodatkowo wycieczki objazdowe najczęściej są nafaszerowane kolejnymi zabytkami i najczęściej tempo na takich wycieczkach jest ogromne, dlatego tam wszystko będzie się kręcić tylko i wyłącznie w około zwiedzania. Nie będzie to więc wyjazd, w którym będzie można jakoś odpocząć ponieważ tam po prostu nie ma na to czasu. Dzień kończy się około północy a kolejny zaczyna 6-7, a więc nawet na spanie nie ma zbyt dużo czasu. Jeśli zależy nam na wypoczynku to na pewno warto wybrać taką propozycję wyjazdu, w którym pierwszy tydzień będzie zorganizowany jako tydzień zwiedzania, a drugi będzie się spędzało w hotelu na wypoczynku. Poza tym przy wyjeździe zorganizowanym należy oczywiście dostosować się do organizatora i innych uczestników, dlatego nie będzie takiej indywidualnej swobody, czego niektórym może po prostu brakować.

Gdy chodzi o wyjazdy indywidualne to na pewno ich największą zaletą będzie to, że nie jesteśmy od nikogo uzależnieni i to bez wątpienia jest bardzo ważne. Wszystko co będziemy robić i co będzie się działo w związku z naszym wyjazdem będzie uzależnione tylko i wyłącznie od nas. Z drugiej strony będzie jednak trzeba sobie znaleźć odpowiedni czas na organizację tego wszystkiego. Te kwestie będą już bowiem tylko i wyłącznie w naszej gestii. Samodzielnie będziemy musieli sobie poszukać transportu do Włoch jak i potem będziemy musieli tam znaleźć miejsce, gdzie będzie się można zakwaterować. Dlatego minusem samodzielnych wyjazdów jest to, że za wszystko jesteśmy samodzielnie odpowiedzialni i o wszystko musimy samodzielnie zadbać. Do plusów takich wyjazdów zalicza się właśnie to, że nie jesteśmy od nikogo uzależnieni i samodzielnie decydujemy o tym co i kiedy chcemy robić oraz jakie miejsca chcemy zobaczyć. Trzeba jednak samodzielnie także myśleć o tym jak poruszać się po Włoszech i tutaj na pewno musi istnieć w nas pewna dusza organizatora.
Ostateczna decyzja o tym jaką formę organizacji wyjazdu wybrać należy do nas i trzeba sobie rozważyć wszystkie za oraz przeciw, by podjąć taką decyzję, która będzie dla nas najlepsza i stworzy nam najlepsze możliwości poznawania Włoch.

Jak długo zostanie lato?

Każdego dnia patrzę sobie za okno i się zastanawiam jak ciekawą pogodę w tym roku przygotowała dla nas natura. Okazuje się, że mieliśmy naprawdę piękny wrzesień i było tylko kilka brzydkich dni w tym miesiącu. Tak naprawdę trzeba zauważyć, że mamy zaskakującą w tym roku pogodę, ponieważ tak naprawdę dawno nie mieliśmy tak pięknego września. Zazwyczaj w ostatnich latach ten miesiąc już był brzydki i trzeba było się liczyć z padającym deszczem i raczej pogodą, która była nie za ciekawa. W tym roku inaczej, jest słońce, było tylko kilka chłodnych dni a dodatkowo praktycznie nie ma deszczu (ha! oczywiście od razu pojawia się ‚zagrożenie pożarami… było przez kilka dni za dużo deszczu – zagrożenie powodziami… co za kraj…). I to nie w ostatnich dniach, ale od pierwszego sierpnia tego deszczu było w rzeczywistości jak na lekarstwo.

Dlatego sytuacja przede wszystkim na polach jest tragiczna czego skutki rolnicy już odczuwają i będą odczuwać jeszcze w przyszłym roku. Niestety sytuacja wygląda bardzo źle, ponieważ w wielu przypadkach okazuje się, że nie mogą w ogóle myśleć o tym, by zasiać w polu. To natomiast sprawia, że w przyszłym roku również żniwa będą gorsze, bo jest oczywiście normalne to, że zbiory ze zboża, które jest siane na wiosnę zawsze są mniejsze. Tak naprawdę trzeba się więc liczyć z tym, że susza będzie nam doskwierać jeszcze długi czas i jej efekty także długi czas przy nas zostaną.

Ale wracając do lata zastanawiam się ile jeszcze taka ładna pogoda będzie się utrzymywać. Okazuje się, że zapowiedzi związane z prognozą pogody są naprawdę ciekawe, ponieważ mówią, że deszczu długi czas u nas nie będzie. Poza tym póki co nie zapowiada się także, by pogoda miała się jakoś szczególnie zmienić. Jak dla mnie to super, ponieważ zima jest słaba i akurat zdecydowanie na nią nie czekam. Jeśli jest ciepło to tak naprawdę czuje się najlepiej i mam nadzieje, że to lato w tym roku zostanie z nami rzeczywiście najdłużej jak się da. Natomiast jeśli chodzi o prognozy to zawsze jestem w stosunku do nich sceptyczny, dlatego i tym razem nie przywiązuje jakieś szczególnej wagi. Bardziej wydaje mi się, że trzeba patrzeć na to co za oknem i oczekiwać co przyniosą zmiany pogody.

Wszyscy wszystko oceniamy. Zawsze!

Wiecie, co mnie denerwuje? Ludzie, którzy nie oceniają. A właściwie ludzie, którzy mówią, że nie oceniają, bo są to najbardziej parszywe i fałszywe istoty ze wszystkich, które kroczą po tym świecie. Każdy z nas bowiem ocenia zawsze i wszędzie, wszystko jak leci. Tak już jesteśmy skonstruowani i jeśli ktoś mówi, że nie ocenia, to po prostu nas okłamuje. Mniejszy problem jest jeszcze wtedy, kiedy samego siebie też okłamuje i próbuje zagłuszyć ocenę pojawiającą się w jego głowie w kilka sekund po poznaniu czegoś nowego. Taką osobę osobiście uważam za słodkiego głuptaska. Znacznie gorzej jest, jeśli jakaś baba, bo to najczęściej baby robią, opowiada wszem i wobec, że ona nie ocenia, a na mordce po prostu cała ocena się maluje, wielkimi zgłoskami wyrytymi w zmarszczkach, kącikach i krzywiznach. Grrrrr…

Tu nawet nie chodzi o kontakty z innymi ludźmi na tej płaszczyźnie, ale o rozumienie sposobu działania naszego mózgu, bo to bardzo mocno może zmieniać nasze patrzenie na świat.

Każdy z nas poznaje świat wszystkimi zmysłami na raz przez cały czas. Pamiętacie zapach sprzed minuty, jaki czuliście? Nie? Oczywiście, że nie. Ale mózg go zarejestrował. Ale nie zarejestrował go jako konkretny zapach, ale jako ogólny szablon zapachu. Na przykład zapach skoszonej trawy czy zapach dywanu.

Dokładnie to samo robimy z innymi zmysłami w innych sytuacjach. Widzimy człowieka, czujemy człowieka, słyszymy człowieka. Nasz mózg momentalnie klasyfikuje jego konkretne cechy wyglądu i zachowania a nawet zapachu i robi to w oparciu o szablony. Ocenia! Wydajemy ocenę. W ten sposób poznajemy świat i go zapamiętujemy. Bodziec – ocena – klasyfikacja – zapamiętanie. Jest to czasami trochę śmieszne, bo jak sobie zapamiętamy, że ktoś był młody i wyglądał młodo, to po czasie i w związku z upływam naszych własnych lat nasze rozumienie tego, jak wygląda ktoś młody, ulega istotnej zmianie i jak artyści rysują portrety kogoś, kogo dawno nie widzieli, zazwyczaj albo odejmują mu lat, albo tych lat sporo dokładają.

Jeszcze bardziej hardkorowo jest w kwestii oceny zachowań. Wszystko od razu jest oceniane. Najbardziej surowo i pobieżnie w chwili pierwszego spotkania się z czymś. Wtedy właśnie wytwarza się pierwsze wrażenie, czyli najnormalniej w świecie pierwsza ocena, przez pryzmat której będziemy potem tylko modyfikować naszą własną ocenę. Dlatego pierwsze wrażenie jest takie ważne. Rozumiecie już, dlaczego ludzie „nie oceniający” po prostu bredzą?

Tylko głupcy lekceważą wpływ otoczenia na ich dziecko

Dobra, może być trochę ostro, bo znowu pokłóciłem się poważnie z żonką. Seks na zgodę już był (dlatego jest żonka, a nie wredna raszpla), ale jak to z seksem na zgodę bywa, nie rozwiązuje to żadnych problemów. Zresztą niektórych rzeczy chyba i tak do końca nie da się uzgodnić. Mniejsza o to. Nie o tym chcę pisać, chociaż kiedyś i o tym sobie porozmawiamy.

Poszło nam o to, że ja chcę kontrolować to, z kim nasza córka się spotyka, a żonka uważa, że nie powinniśmy nic w tym kierunku robić. Jest świecie przekonana, że kontrola jej znajomości jest jakimś sposobem na ograniczanie jej, tłamszenie kreatywności czy po prostu sterowanie jej życiem, przez które będzie niesamodzielna, wyrośnie na młodzież strachliwą i buk wie co jeszcze. Dla jasności, bo to strasznie ważne w tym przypadku, cały czas mówimy i będziemy mówić o ośmioletnim dziecku. Dziewczynka. Lat osiem. A ta mi wyjeżdża z tekstami, że nie możemy kontrolować tego, z kim się zadaje, bo z tego powodu coś jej się we łbie pomiesza!

Przecież to jest paranoja. W praktyce Klara i tak spotyka się tylko z osobami, spotkanie z którymi to my organizujemy. Mieszkamy na osiedlu domków i w bezpośrednim sąsiedztwie w ogóle nie ma dzieci. Zabieramy ją do takiego klubu młodzieżowego głównie dla dzieci, zabieramy ją do znajomych, zabieramy ją do rodziny, no i oczywiście w różne miejsca publiczne typu plac zabaw. I to wszystko. Ale w tej grupie około 20 adresów są osoby, z którymi nie za bardzo chciałbym, żeby moja mała się spotykała.

Zastanawiacie się, co to za ludzie? Może nie jakaś straszna patologia, ale siostrzenica żonki, też ośmioletnia, strasznie kłamie. No po prostu non stop i widzę, że moja młoda się tego od niej uczy. No bo wiecie – fajne. Siostra z mężem chichoczą jak jakieś półgłówki, kiedy ich córka opowiada niestworzone rzeczy i nawet specjalnie się nie przejmuje, że to kłamstwa. Przecież ona nawet nie wyrośnie na dobrą kłamczuchę, co z dwojga złego…

Kolejni znajomi – paranoicy. Kupili swojemu 6-letniemu synowi iPhona za 4000złotych żeby… móc go śledzić. Tak, iPhony mają taką ciekawą opcję „zlokalizuj mój telefon”. Wchodzą sobie na komputer (oczywiście komputer z logiem nadgryzionego jabłka) i wiedzą gdzie jest ich syn. Nie pomyślą że dziecko może przeżyć traumę jeśli ktoś mu ten telefon zabierze. A zabierze bo 4tyś PLN piechotą nie chodzi. Ok, ok – też myśleliśmy nad takim rozwiązaniem ale jeśli już to kupimy telefon za 200złotych i wgramy do niego jakiś darmowy alternatywny program. A programów jest mnóstwo. Pierwszy z google: ranking programów do lokalizacji telefonów… Kurcze, ludzie.. pomyślcie. Fajnie że macie pieniądze ale nie oznacza to że trzeba się z nimi od razu tak afiszować.

Jeszcze gorzej jest u znajomych z pracy żony, którzy mają kilka miesięcy młodszego syna i wychowują go w nowoczesny, pozbawiony płci sposób. Nie będę wchodził w szczegóły, ale po prostu Klara jest czasami zagubiona, kiedy zamiast jej ulubionych gier planszowych dostaje do ręki jakichś żołnierzyków, a Alex (koniecznie przez x), zaczyna się bawić lalkami. Nie chodzi o to, że coś w tych zabawach jest nie tak, ale są one wymuszone, a wytresowany chłopak zachowuje się w stosunku do Klary dziwnie.

W jaki sposób mam przejść do porządku dziennym nad faktem, że mała ma spotykać się po prostu ze wszystkimi dostępnymi dla nas znajomymi? Przecież nie ma ku temu żadnego sensownego powodu. Powinna spotykać się tylko z osobami, które dla niej wybierzemy i jeśli z grupki 20 dzieciaków zostało by dziesięcioro, w zupełności by jej to wystarczyło. Do tego zawsze dochodzą dzieci ze szkoły, z którymi też przecież się spotyka, chociaż już nie tyle po zajęciach.

W tym wieku zawsze na całego chłonie się swoje otoczenie i jeśli teraz będziemy działać w sposób taki, że mała ma możliwość spotykania się absolutnie ze wszystkimi, będzie nie tylko nasiąkała różnymi najdziwniejszymi, często sprzecznymi pomysłami, których na tym etapie rozwoju po prostu nie będzie w stanie przetrawić, ale w przyszłości po prostu nie będzie miała poczucia, że niektóre towarzystwo może być dla niej nieodpowiednie. Na pewno znacie osoby, które zawsze i wszędzie lgnęły do wszystkich bez żadnych ograniczeń. Nie chcę tutaj dramatyzować, ale jeśli to były kobiety, to najczęściej kończyły jako młode, bardzo młode matki.

W jaki sposób mam wytłumaczyć żonce, że nasza mała nie może tak po prostu bezkrytycznie podchodzić do świata? Sama się tego nie nauczy, jeśli nie stanie się coś bardziej lub mniej tragicznego, będzie w przyszłości brnąć w różnego rodzaju złe środowiska. Zwyczajnie nie będzie umiała oceniać, że jakieś środowisko może być dla niej nieodpowiednie. Chyba powinniśmy być rodzicami dla ośmiolatki, a nie tylko organizatorami wszystkiego i wszędzie, do jasnej ciasnej…

Najciekawsze sposoby na podróżowanie

Bardzo wielu ludzi uważa obecnie, że podróżowanie po świecie jest ich życiową pasją. Czy jednak faktycznie tak jest? Oczywiście, nie odbieram nikomu prawa do podróżowania w taki sposób, jaki jest dla niego odpowiedni i z którego czerpie radość, ale warto zwrócić uwagę na to, że praktycznie większość z nas decyduje się jedynie na te najbardziej standardowe sposoby na zwiedzania świata – samolot, hotel, na miejscu plaża i zwiedzanie najbardziej reklamowanych atrakcji w danej okolicy. Jest to oczywiście świetna zabawa, ale warto zastanowić się, czy coś takiego zapewnia nam faktycznie tak wiele emocji i dobrych wspomnień, jak nieco bardziej „dzikie” podróże. Oczywiście, inne sposoby na podróżowanie mogą być o wiele bardziej wymagające i trudne, ale mimo wszystko warto zainteresować się nimi nieco bliżej. Wybierając się w trudniejszą podróż będziemy mogli znacznie dokładniej zwiedzić świat i poznać zamieszkujących go ludzi, a przy tym pokonamy własne słabości i poczujemy, czym naprawdę jest daleka droga.

Podróż autostopem

Autostop bardzo wielu ludziom kojarzy się raczej z dawnymi czasami, kiedy to samochodów na drogach było jeszcze stosunkowo niewiele, a ludzie znacznie chętniej sobie pomagali. Fakt, jeszcze w czasach młodości naszych rodziców autostop był prawdopodobnie znacznie popularniejszy niż obecnie, ale jednocześnie mnóstwo ludzi nadal wybiera się na bardzo dalekie wyprawy w taki sposób, nierzadko objeżdżając cały świat! Na pierwszy rzut oka podróżowanie w taki sposób wydaje się być bardzo trudne i wręcz przerażające, ale w rzeczywistości wcale tak nie jest. Nawet jeśli zabrzmi to dość banalnie, to musimy po prostu uświadomić sobie to, że najważniejsze jest tutaj dobre nastawienie. Autostop to niesamowita przygoda, która pozwala nie tylko na zwiedzenie wielu ciekawych miejsc, ale przede wszystkim poznanie całego mnóstwa nowych ludzi. Nawet na kilkudniowej wyprawie będzie nas prawdopodobnie wiozło kilkadziesiąt różnych kierowców – właściwie każdy z nich to zupełnie nowa przygoda i doświadczenie. Oczywiście, odwaga również jest tu potrzebna, ale tak naprawdę najgorszy jest ten „pierwszy raz”. Sam wybrałem się w taką podróż bez większego doświadczenia i gwarantuję – po pierwszym autostopie człowiek praktycznie od razu pozbywa się wszelkich obaw. A uwierzcie że przejechałem całkiem spory kawałek: z Krakowa aż do Ustki. Btw. strona internetowa Ustki jest o tyle przyjazna że znaleźć tam można dużo fajnych eventów i najważniejsze: noclegi – te są wszak najważniejsze – w dobrej cenie od bodajże 30PLN – znajdźcie mi tańszy nocleg w sezonie. Jak szukać: przede wszystkim czegokolwiek poza centrum – jest taniej i przyjemniej bo nie ma ścisku turystów. Sama zaś podróż autostopem to tylko 3 przesiadki i około 14 godzin w podróży. Długo? Podróż autokarem z biletem po 70PLN to 8 godzin.

Nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy podchodzić do takiego podróżowania z należytą ostrożnością. Autostop jest przygodą, ale jednocześnie nigdy nie mamy pewności, kogo spotkamy w takiej trasie. Z tego też powodu podstawowe środki ochrony, takie jak chociażby gaz pieprzowy, zawsze powinny znajdować się w zasięgu ręki. Oprócz tego nie należy ślepo wsiadać do każdego samochodu, jaki tylko się przy nas zatrzyma – lepiej jest unikać zbyt podejrzanych osób.

Pomimo tego, że podróż autostopem to w dużym stopniu jazda samochodem, nie można zapominać o tym, że w czasie takiej wyprawy nierzadko będziemy musieli przejść na piechotę wiele kilometrów. Między innymi właśnie z tego powodu takie podróżowanie może być bardzo męczące, szczególnie biorąc pod uwagę to, że musimy zabrać ze sobą dość ciężki plecak. Większość doświadczonych podróżników tego typu zgadza się, że waga bagażu może wynosić nawet 20 kg – trzeba zatem być w góry przygotowanym na trudy.

Daleka wyprawa rowerowa

Wbrew pozorom rower nie musi być naszą życiową pasją, abyśmy mogli pozwolić sobie na wybranie się w tak daleką podróż. W ostatnich latach takie wyprawy zdobywają coraz większą popularność, zaś niektóre osoby potrafią w taki sposób przejechać nawet kilkanaście tysięcy kilometrów! Do czegoś takiego trzeba jednak dobrze się przygotować – zarówno kondycyjnie jak i pod względem wyposażenia. Niemniej również i coś takiego może być naprawdę niesamowitą przygodą.

Wakacje w dziczy?

Wiele osób zastanawia się czy w naszym kraju w ogóle można jeszcze spędzić takie prawdziwe wakacje z dala od rzeczywistości cywilizowanego świata. Oczywiście będzie o to bardzo trudno, ponieważ większość również tych typowo turystycznych regionów w Polsce jest już ucywilizowanych. Biznes turystyczny musi się kręcić, dlatego poszczególne małe miejscowości zmieniane są masowo w miejscowości turystyczne o typowym charakterze.

Według mnie, jeśli chce się spędzić takie wakacje w „dziczy” można wybrać tylko jedną z dwóch możliwych opcji. Trzeba zdecydować się na wyjazd w Bieszczady, gdzie rzeczywiście będziemy mieli prawdziwą możliwość spędzenia wakacji w takim miejscu, które nie jest mocno ucywilizowane. W Bieszczadzkich lasach na szczytach znajdują się miejsca, które nie były dotknięte ludzką ręką. Jest to rzeczywiście doskonała okazja, by nieco oderwać się od codziennego życia i spędzić czas w inny sposób.

Oprócz tego można także zdecydować się na wyjazd na Mazury tylko pod warunkiem, że zna się jeszcze takie tereny, gdzie nie ma rozwiniętej bazy turystycznej i można sobie spokojnie rozbić swój namiot. Ja mam parę takich miejsc, nad niewielkimi jeziorami najczęściej na dalekich Mazurach. Jeśli tam chce spędzić czas w spokoju to na pewno ten spokój znajdę. Ogólnie jednak w Polsce już coraz trudniej o takie miejsca, gdzie oderwiemy się od codzienności życia w cywilizowanym świecie na rzecz dziczy, w której będzie można nieco odmienić swoje funkcjonowanie.

Wakacje mają dawać nam przyjemność, dlatego według mnie trzeba szukać takiego miejsca do ich spędzenia, gdzie będziemy czuli się rzeczywiście bardzo dobrze. Jeśli szukamy pewnej głuszy nie zawsze trzeba wyjeżdżać gdzieś daleko. Czasami warto zostać w zaciszu swojego domu i tutaj odpoczywać a codziennie czas spędzać na powietrzu w lesie, który znajdziemy praktycznie blisko domu. Tam również można odnaleźć swoją swego rodzaju dzicz, w której będziemy się dobrze czuli, w której nikt nam nie będzie przeszkadzał. Co najważniejsze tam będziemy mogli skutecznie odpocząć i nasz urlop rzeczywiście okaże się udanym. Najważniejsze to chcieć realizować swój plan a potem tej realizacji się podjąć.

Urodziny dziecka – co kupić???

Zbliża się 8 sierpnia czyli dzień narodzin mojego syna a wraz z nim w mojej głowie zaczną się pojawiać pytania co najlepiej kupić dziecku na urodziny. Ten wyjątkowy dzień trzeba traktować jakby w formie pewnego sposobu na to, by dziecku coś podarować i cieszyć się tym, że po prostu taką pociechę się ma. Obecnie oczywiście jest wiele pomysłów na to można dziecku kupić. Wystarczy udać się do sklepów, by zobaczyć jak wiele różnych propozycji przygotowały dla nas firmy produkujące zabawki i gry dla najmłodszych.

To co dziecku będzie można dać będzie zależeć również od tego w jakim wieku jest nasza pociecha. Wydaje się, że jest to bardzo ważna kwestia, którą trzeba wziąć pod uwagę. Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, że dziecko ciągle się rozwija i w związku z tym tak naprawdę z miesiąca na miesiąc może zajmować się czymś innym. Warto pamiętać, że dziecko ma różne potrzeby. Najważniejsze dla rodzica to wiedzieć o tych potrzebach, szczególnie gdy dziecko już rośnie i zaczyna mieć nieco swojego życia. Powinniśmy zwrócić uwagę na to czym dziecko się interesuje, a to będzie już jakaś podpowiedź jeśli chodzi o prezent jaki dziecku można dać.

Według mnie jednak przede wszystkim powinno się unikać zatrzymywania dziecka przy komputerze kolejną grą czy programem. Tego oczywiście jest już za dużo, ponieważ dzieci w dużej mierze swój czas wolny spędzają właśnie przy komputerze a to nie niesie za sobą nic dobrego, dlatego warto tego unikać. Jeśli chce się dać dziecku coś dobrego warto podarować mu interesującą książkę, grę logiczną czy planszową, podczas której będzie mógł spędzać czas z innymi. Fajnym rozwiązaniem będą gry, w których można pobawić się razem z dzieckiem. Jest to pewien sposób na to, by zbliżyć się z dzieckiem i cieszyć wspólnym spędzaniem czasu wolnego.

Możliwości prezentowych jest więc naprawdę bardzo dużo i nie koniecznie trzeba dać dziecku kolejną grę czy urządzenie elektroniczne, by dziecko się ucieszyło. Warto wykształtować w nim taką postawę, w ramach której dziecko samo będzie chciało spędzać czas również w inny sposób, nie tylko przy komputerze.

Jeśli mogę Was prosić: zostawcie w komentarzach swoje propozycje. Dzięki!

Styl skandynawski – coraz bardziej popularny

Urządzam mieszkanie. Należą się wielkie podziękowania mojej znajomej projektantce wnętrz za pomoc 🙂  Zapraszam na jej stronę internetową. Razem (bo w końcu to też moje mieszkanie) ustaliliśmy koncepcję w stylu skandynawskim. I dziś właśnie o nim. Myślę że temat jest popularny i wielu osobom po prostu się przyda.

Jeśli chodzi o wyposażenie wnętrz coraz więcej ludzi decyduje się na realizowanie stylowych wnętrz w takim sensie, że wszystko utrzymane zostaje w takiej samej stylistyce. Uważa się takie rozwiązanie za najlepsze, ponieważ wtedy poszczególne elementy wyposażenia wnętrz dobrze do siebie pasują i tworzą jedną, estetycznie wyglądającą całość.

Wśród stylów, które obecnie cieszą się dużym zainteresowaniem znajduje się skandynawski, który od jakiegoś czasu budzi coraz większe zainteresowanie. Przede wszystkim styl skandynawski jest u nas wspierany przez liczne sklepy takie jak IKEA czy JULA, które zostały założone przez Szwedów i oferują nam elementy wyposażenia wnętrz, które pochodzą właśnie z ich stylu.

Oczywiście podobnie jak w innych formach także styl skandynawski ma swoje najważniejsze cechy, które decydują o tym jak się prezentuje. Bardzo często w tym stylu stawia się na jasne wnętrza, które przez wiele osób uważane są za rzeczywiście udane. Do tego oczywiście dodaje się białe, często sztucznie postarzane meble z drewna. Niekiedy pojawiają się na nich motywy kwiatowe, ale to będzie raczej zaciąg ze stylu francuskiego. Jeśli chodzi stosowane kolory to wprowadza się jedynie elementy beżu, brązu czy zieleni, które niekiedy mają stworzyć pewną formę kontrastu do wszechobecnej bieli.

Skandynawia to jednak dużo ciemnych dni w ciągu roku, gdy słońce jest bardzo krótki w ciągu dnia. To oczywiście generuje bardzo duży problem  związany z oświetleniem pomieszczeń i właśnie między innymi z tego powodu często stawia się na formy, w których znajduje się dużo bieli. Styl skandynawski to także ograniczenie elementów, które pojawią się w oknach. Chodzi o to, by jeśli już światło dzienne jest dostępne to z niego do maksimum korzystać i przez okna gwarantować sobie, że jak najwięcej tego światła dziennego będzie się dostawać.